Łapanki w czasie okupacji niemieckiej - Ryta Załuska-Kosior - fragment relacji świadka historii [TEKST]
W Lublinie zaczęły się łapanki. To było dużo strachu. Bałam się Niemców bardzo, bałam się tych łapanek na ulicy. I kiedyś z koleżanką, która też mieszkała za Bramą Krakowską, poszłyśmy i byłyśmy na Świętoduskiej, bo tak chodziłyśmy, doszłyśmy do Zielonej, a z Zielonej wychodzi dwóch żandarmów z tymi blachami. Ja pamiętam, że ja stanęłam, wtedy byłam taka szczupła, drobniutka, ona koło mnie, a Niemiec na nas spojrzał, uśmiechnął się, „Aus, aus”, to my w tył zwrot, uciekamy. Jeszcze ta koleżanka do mnie mówi: „Gdzie my tutaj pójdziemy?”, ja mówię: „Chodź tutaj do bramy, schowamy się u kogoś, zadzwonimy do jakiegoś mieszkania”. I tak zrobiłyśmy. Weszłyśmy tam do jakiejś bramy na piętro, pukałyśmy, otworzyła jakaś pani, a tam już była gromada osób, bo to się wszystko tak ukryło. No przyjęli jeszcze...
CZYTAJ DALEJ