Wybuch II wojny światowej i wejście Niemców do Lublina - Ryta Załuska-Kosior - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Jak się wojna zaczęła to mój ojciec został wcześniej powołany do wojska i był ze swoim plutonem na Hajdowie, bo tam musieli bronić mostu i rzeźni miejskiej. Brat jako harcerz też miał stale jakieś zajęcia, a ja byłam cały czas z mamą. No i zaczęły się te bombardowania. Ja sobie po prostu wtedy jeszcze nie zdawałam sprawy z tego, bałam się troszkę ale mama była przy mnie. To myśmy się kryły, bo mieszkaliśmy wtedy na Narutowicza, róg Konopnickiej, chodziliśmy na łąki nad Bystrzycę i tam żeśmy przeczekiwały zawsze te bombardowania. I pierwsze takie duże bombardowanie to było właśnie dziewiątego września. Wtedy bardzo dużo tych domów zostało rozbitych, dużo ludzi zginęło wtedy. Nasz rząd uciekał przez Lublin z Warszawy, oni zawsze się zatrzymywali w hotelu Victoria, tutaj gdzie jest teraz ten...
CZYTAJ DALEJ