Sklepy i zakupy spożywcze na targu - Ryta Załuska-Kosior - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Jak mieszkaliśmy na Staszica to ja mała byłam, jeszcze nie chodziłam do szkoły. Tak że stamtąd nie za wiele pamiętam, wiem, że koło komisariatu gdzieś był taki sklep spożywczy. Pani Janina Kołodyńska tam pracowała. Ale czy to był jej sklep czy ona była ekspedientką to już też nie pamiętam tego. Po takie zakupy spożywcze to chodziliśmy właśnie do tej pani Janiny Kołodyńskiej. A jak mieszkaliśmy na Narutowicza to naprzeciw kamienicy, to wtedy były jeszcze te małe parterowe takie domy, to był sklep spożywczy pana Ignacego Widomskiego. To tam się brało u niego chleb, warzywa, co tam mama potrzebowała, to też właśnie u niego. A po tej stronie gdzie myśmy mieszkali też był sklep spożywczy. To chyba pan Niziński się nazywał. Wiem, że kiedyś mama mnie tam po cukier posłała, kilo cukru złotówkę kosztowało. A...
CZYTAJ DALEJ