Organizacja studiów na KUL-u po wojnie - Jerzy Starnawski - fragment relacji świadka historii [TEKST]
[Na KUL-u rok był] dość liczny, tyle tylko, że była [to] taka zbieranina. Nie było na polonistyce promocji z roku na rok, nie było tego, że jestem studentem pierwszego roku czy jestem studentem drugiego roku, tylko był błogi zwyczaj – przychodziło się po wakacjach do tablicy ogłoszeń i widziało się, jakie są wykłady – wybierało się wykłady i seminaria, które się chciało. I były sytuacje takie, że ktoś już był bardzo zaawansowany w literaturze i był na wyższym seminarium u Kleinera, a nie miał jeszcze zaliczonego staro-cerkiewno-słowiańskiego i był na ćwiczeniach ze staro- cerkiewno-słowiańskiego razem z pierwszym rokiem. I mogło być odwrotnie – ktoś był bardzo wysoko zaawansowany w językoznawstwie, a w literaturze dopiero był na wstępnych ćwiczeniach. Nie było tak, że dajmy na to wykład filozofii prowadzony [był]...
CZYTAJ DALEJ