Rozrywki w przedwojennym Lublinie - Jerzy Starnawski - fragment relacji świadka historii [TEKST]
[Rozrywki młodzieży dzieliły się na] dozwolone i niedozwolone. W Lublinie stałego teatru nie było, ale były występy różnych trup. [Na rogu] Kapucyńskiej, naprzeciw kościoła wizytek, była sala teatralna. Pamiętam, przyjechała Opera Lwowska, przybył Teatr Wołyński, ten z Łucka, [on] tu przyjeżdżał często. Przeżycie, które uważam za pierwsze moje zetknięcie z prawdziwie wielkim teatrem, [było wtedy], gdy Osterwa przyjechał [ze sztuką] „Powrót Przełęckiego”, to był taki debiut Jerzego Zawieyskiego, dokończenie „Przepióreczki” Żeromskiego, sztuka nieświetna, ale dobrze wypadł Osterwa. Do kina też można było chodzić, z tym że było źle widziane, jak ktoś późnym wieczorem chodził, zwłaszcza bez opieki. Poza tym była ślizgawka w zimie, jak ktoś chciał – narty; te rozrywki były. Natomiast niedozwolone były różne lokale, w...
CZYTAJ DALEJ