Wejście automatyki spowodowało, że zmieniła się rola pracownika - Marek Kalamon - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Podpatrzyliśmy urządzenie do dozowania chloru. Tak zwany chlorator. Bo do tej pory używaliśmy takich starych chloratorów C7. To bardzo awaryjne urządzenia, człowiek nie znał dnia ani godziny. Wchodził do chlorowni, było okej, za godzinę przyszedł - już w chlorowni pełno chloru, już wejść nie można było. Tyle było różnych połączeń, że ten chlor to wszystko przeżerał. Po wprowadzeniu nowych chloratorów awaryjność praktycznie spadła do zera. I te urządzenia do tej pory funkcjonują. Oczywiście oprócz tych obiektów, gdzie modernizacje były przeprowadzone, to są to już urządzenia nowszej generacji, ale na tej samej zasadzie działające. Też zakup pomp - Warszawska Fabryka Pomp jedyna była na Polskę i ona dyktowała wszystko. Teraz zachodnie firmy weszły na rynek polski i pomp było do wyboru, do koloru, tylko...
CZYTAJ DALEJ