Wyjazd za granicę w 1965 roku - Janina Kozak - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Mój brat umarł w 64 roku, on nagle zmarł na korcie tenisowym, i w 65 pojechałam odwiedzić jego rodzinę. Wyjazd to już załatwiałam przez Komendę Milicji na Okopowej, poszłam do swojego szefa, powiedziałam, że taka jest sprawa, mówi: „Słuchaj, tam nie daj się gdzieś wciągnąć w jakieś rozmowy, wiesz, bo to nigdy nic nie wiadomo.” No i tutaj też dostałam paszport, no i też mnie tak powiedzieli: „Proszę uważać, nie wdawać się w żadne jakieś rozmowy”. Mówię: „Doskonale rozumiem o co chodzi.” No i po powrocie jak zdawałam paszport to się spytali jak spędziłam ten czas, czy miałam jakiś kontakt, mówię: „Nie miałam żadnego kontaktu, bo pojechałam tylko do rodziny i byłam tylko u rodziny”. I faktycznie byłam w domach takich polskich, bo moje listy tłumaczyła właśnie na angielski taka rodzina z Wilna,...
CZYTAJ DALEJ