Żydzi w przedwojennym Lublinie - Zygmunt Koter - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Przed wojną korzystałem z usługi krawca, to było chyba przy ulicy Królewskiej, gdzieś tu w rejonie Bramy Krakowskiej. Uszył mi bardzo dobry płaszcz materiałowy, godząc się na spłatę rat miesięcznych, bo jako początkujący pracownik, nie miałem [funduszy]. No, miałem dobre uposażenie, sto pięćdziesiąt złotych i osiemdziesiąt jeden złotych dodatek za studia. Specjalnie był dodatek, żeby przyciągnąć ludzi z wykształceniem. Z uposażenia trzeba było i utrzymać się, i ubrać, i utrzymać motocykl, później go sprzedałem. Wokół Bramy Krakowskiej było dużo [sklepów]. Na Nowej, nie wiem, jak teraz ona się nazywa, jak rozpoczyna się Lubartowska, to był sklep przy sklepie. No, zresztą to dzielnica handlowa. I na samym Starym Mieście też było dużo sklepów....
CZYTAJ DALEJ