Rozrywki w przedwojennym Lublinie - Zygmunt Koter - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Przy budynku [szkoły] było duże boisko do piłki nożnej, graliśmy tam w piłkę. Później ten teren został zabudowany, on sięgał w stronę ulicy Ogrodowej. Poza tym były jakieś wyjścia do kina Corso – ono już nie istnieje, [było] na rogu Staszica i Radziwiłłowskiej, zostało zburzone w czasie wojny – albo do kina, dotychczas istniejącego, Apollo. A poza tym pamiątkę mam na głowie, bo podczas przerwy były gonitwy na sali gimnastycznej i ja rąbnąłem głową o obudowę grzejnika, no i została szrama. Wtedy od razu do szpitala Dzieciątka Jezus na Staszica, parę dni miałem zwolnienie lekarskie, wygoiło się, tylko została szrama jako pamiątka szkolna. Z kolegami ze stancji żeśmy chodzili na nad rzekę albo na wertepy porośnięte trawą za obecnym liceum Staszica. Tam było pole, to trudno sobie uprzytomnić, przecież...
CZYTAJ DALEJ