Wejście Rosjan do Lublina w lipcu 1944 roku - Zygmunt Koter - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Mieszkaliśmy na Grodzkiej 30, to jest budynek, który miał balkony od strony ulicy Lubartowskiej. I tam wchodzili żołnierze, my ich witaliśmy z balkonu butelką wódki na sznurku, bo było wyzwolenie. Drugie uderzenie było od strony południowej, wtedy ulica Królewska bardzo ucierpiała, tam nawet pozostał czołg spalony w bramie. W ślad za wojskami radzieckimi szła armia Berlinga, rozwieszany był manifest Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego. W przeddzień tych wydarzeń lipcowych jeszcze kopaliśmy w Ogrodzie Saskim rowy przeciwczołgowe jako zakład pracy, a dwa dni później wkroczyły wojska radzieckie. Po tygodniu chyba, w każdym razie w tym okresie, przyjechały z Chełma władze PKWN-u i zainstalowały się najpierw na Krakowskim Przedmieściu naprzeciwko sądu. W sądzie ujawnił się i objął...
CZYTAJ DALEJ