Chata za wsią i absurdy rzeczywistości PRL-u - Małgorzata Bielecka-Hołda - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Zrobiłam też w tym czasie uprawnienia rolnicze. Ponieważ moim marzeniem było zawsze mieć chałupę na wsi, no a żeby można było kupić wtedy, to trzeba było być rolnikiem. No więc moim zdaniem było oczywiste, że to mój mąż może być przecież rolnikiem, nie ja. On świetnie się nadaje. Ale on akurat wtedy jechał do Oksfordu, w tym czasie kiedy to się działo, nie mógł jeździć na zajęcia, więc raz pojechałam na zajęcia gdzieś tam do Świdnika Małego, kiedy go nie było. No ale muszę powiedzieć, że to było bardzo zabawne, to zdawanie egzaminu rolniczego. Ponieważ ja strasznie kułam do tego. Przecież egzaminowałam studentów, miałam zajęcia, wykłady na studiach zaocznych i naprawdę doskonale wiedziałam, jak to wygląda, jak ktoś siedzi naprzeciwko i stęka i nic nie umie, to bardzo taka nieefektowna sytuacja. No więc...
CZYTAJ DALEJ