Działalność w podziemiu - Małgorzata Bielecka-Hołda - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Naprawdę na początku to nie było takie oczywiste, że to musi być jeden związek. To znaczy w ogóle to nikt nie miał wątpliwości, ale niekoniecznie, że [ma być] „Solidarność” to się tak ważyło. Był też jakiś pomysł na Związek Zawodowy Pracowników Nauki, przyjeżdżali tu jacyś ludzie z Warszawy. Pamiętam, Paweł Drwal tak biegał i agitował. On bardzo szybko potem umarł, był zresztą moim rówieśnikiem, miał chyba trzydzieści lat jak umarł. No, ale potem szybko decyzje zostały podjęte. Ale w ogóle nie było pomysłu, że można się w to nie włączyć. Zbyszek się włączył natychmiast, bo przecież on jest prawnikiem, więc oni jeździli, doradzali. A ja siedziałam z dziećmi. To, że u nas w domu odbywały się te wszystkie spotkania i tak dalej, to też w dużej części dlatego, że mi bardzo na tym zależało, bo wiedziałam, że...
CZYTAJ DALEJ