Czytanie książek i nauka w getcie - Zipora Nahir - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Ja bardzo dużo czytałam, ale ja również w gecie uczyłam się. Ja nie wychodziłam na jakieś kursy. Może były, nie wiem. Ale myśmy w gecie mieli bardzo dużo przyjezdnych z dużych miast. I to była inteligencja żydowska, która nie miała praktycznie z czego żyć, jak przyjechali do nas. Bo to byli ludzie, których wysłano, albo przyjechali sami, albo zostali wywiezieni. W każdym razie oni byli w bardzo ciężkich warunkach materialnych. A ponieważ gieto istniało jakieś dwa lata, to mój ojciec, ale nie tylko mój ojciec, zamożniejsi Żydzi po prostu, zapraszali tych ludzi. To znaczy wynajmowali tych ludzi, żeby uczyli dzieci. To ja pamiętam, jeden był adwokat, a inna była może nawet jednak nauczycielką gdzieś. Ale wykształceni ludzie dawali lekcje dzieciom. Niekoniecznie z programu szkolnego, ale żeby była...
CZYTAJ DALEJ