Sklep rodziców i handel żydowski w Hrubieszowie - Zipora Nahir - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Nasz sklep był na Rynku. To znaczy był taki duży plac na Rynku, nazywał się birża, i dookoła były sklepy. Stragany były gdzieś obok. I tam był również targ. Gdzieś dookoła tej birży, powiedziałabym, że w drugiej linii tych czołowych sklepów, które miały swoje wystawy, witryny, były małe sklepiki. Powiedziałabym, że to było gdzieś na zboczu, ale ja nie wiem czy tam był w ogóle jakiś taki pagórkowy teren czy nie. Ale to była druga linia, tam były mniejsze sklepy. Tam były sklepy z produktami żywnościowymi, jak śledzie, szproty, oliwa i ryby. I inne sklepy. Ja nie pamiętam. Ale na samym froncie, dookoła tej birży, były czołowe, powiedziałabym, duże sklepy dla zamożniejszych ludzi. I tam z jednej strony był również nasz sklep. I ja myślę, że była tam też piekarnia. Bo ja pamiętam, że tam się nawet robiło macę przed świętami. Na...
CZYTAJ DALEJ