Rzeka Huczwa - Zipora Nahir - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Tylko latem można się było tam kąpać. Ale dzieci, chłopcy. Bo myśmy mieli również basen pływacki bardzo ładny i elegancki. To tam już chodzili zamożniejsi. Albo chodziło się do mykwy. To znaczy to była taka kąpiel, ale rytualna. Ale dzieci chodziły nad rzekę i kąpały się w Huczwie. Ale ja myślę, że tam były ryby, ale nic więcej tam nie było. A, chodziło się w święto, w Rosz ha-szana… ale ja chodziłam z ojcem, myśmy chodzili krańcem miasta, tam gdzie ta rzeczka, bo to była dosyć taka mała rzeczka, ale w pewnym miejscu była droga już międzymiastowa i tam został zbudowany duży most. To, pamiętam, chodziliśmy, to ojciec, wujek i dzieci, chodziliśmy w drugi dzień nowego roku, to się nazywa taszlich. Taszlich to jest po hebrajsku wyrzucać, tak. O tak o wyrzucać, nie tak rzucać, tylko tak rzucać. I tak...
CZYTAJ DALEJ