Krawcowa Szprynca - Zipora Nahir - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Ja pamiętam szwaczkę, która nam szyła. Bo ja pamiętam, że jako dzieci, oprócz butów czy sandałów, obuwia, nam nigdy nie kupowano żadnych gotowych części ubrania. To znaczy mój tatuś jak wyjeżdżał do Łodzi, to przywoził stamtąd jakieś ładne skarpetki, jakieś ładne rajtuzy dziecinne, jakieś ładne czapeczki czy coś. Ale takie rzeczy jak bielizna, piżamy, nocne koszule, wszystko co było ubraniem pod wierzchnim ubraniem, zimą różne flanelowe rzeczy, różne te, to wszystko było szyte u szwaczki. Już nie mówiąc o przykryciach, o pościeli, o innych, wszystko było szyte u szwaczki na wymiar. Może nawet letnie sukieneczki też, bo ja pamiętam, ja zawsze stałam na krześle i ona mnie mierzyła. Ja obracałam się we wszystkie strony. I to była szwaczka tak dla całego rejonu. Wszyscy do niej przychodzili i ona wszystkim...
CZYTAJ DALEJ