Bracia matki - Zipora Nahir - fragment relacji świadka historii [TEKST]
O ile ja wiem, było ich pięcioro czy nawet sześcioro. Ale za moich czasów, to było ich tylko czworo. To znaczy moja matka i trzech braci. Imiona? Moja matka nazywała się Mariam Szajndel, to są dwa imiona, Wajnsztain z domu. Jeden brat, to był Abraham, drugi był Szlomo, a trzeci był Aaron. Najstarszy z braci był w Łodzi. On był buchalterem, bardzo dobrym buchalterem, muszę przyznać, i on pracował jako buchalter w fabryce, która należała do żony drugiego brata, który się nazywał Szlomo. On się ożenił z dosyć bogatą córką z domu fabrykantów, która nazywała się Ita, nie wiem jakie było jej nazwisko. I o ile ja wiedziałam, to oni mieli tę fabrykę dla siebie. Mój wujek, ten starszy, pracował tam jako księgowy. Mój wujek, ten fabrykant, miał dwie córeczki. Jedna się nazywała...
CZYTAJ DALEJ