Przeprowadzka do Sopotu po wojnie - Bogdan Trzeciak - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Ojciec dostał rozkaz wyjazdu, bo służba leśna działała w czasie wojny na rozkazy wyjazdu. Więc ojciec tuż przed wyzwoleniem dostał rozkaz opuszczenia leśniczówki i to ojca zaskoczyło, tak że myśmy opuszczali leśniczówkę, jak było już doskonale słychać kanonadę z frontu, i myśmy ukryli się w jakiejś wiosce. Wiem, że jak myśmy jechali tym wozem, to nas ostrzelał jakiś samolot, ten woźnica podjechał pod takie bzy przy płocie, a myśmy skoczyli w kartoflisko. Po tym kartoflisku też strzelał ten samolot, nawracał i strzelał. No i wróciliśmy wtedy chyba do Międzyrzecza. Z tego Międzyrzecza stryjek mnie zabrał do Łodzi, a potem matka z bratem przyjechała chyba też do Łodzi. A potem nas z Łodzi zabrano do Sopotu. Ojciec się meldował u komendanta sowieckiego w Sopocie. Tu też zamieszkaliśmy...
CZYTAJ DALEJ