Pobyt w więzieniu na Zamku w Lublinie i w obozach pracy na terenie Niemiec - Serafin Saj - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Jak tylko się wojna rozpoczęła, to ponieważ Niemcy szukali tych ludzi, którzy pracowali w lotnictwie, od razu zostałem aresztowany. To znaczy Niemcy mnie zaaresztowali w styczniu w czterdziestym roku. Na Zamku byłem dwa tygodnie. Z Zamka przewieźli mnie do Warszawy – jaka to ulica? No, taki słynny więzień, tam byłem. Później przesłali mnie do innego obozu i tam wszędzie nie byłem długo, najdłużej to byłem w tym Mauthausen. W Mauthausen byłem trzy miesiące na kwarantannie tak zwanej i zostałem przerzucony do fabryki, gdzie była produkcja silników lotniczych do samolotów transportowych, to znaczy ta miejscowość nazywała się Wiener Neudorf, czternaście czy piętnaście kilometrów od centrum Wiednia. Tam pracowało dwadzieścia tysięcy ludzi na jedną zmianę, na jedną zmianę...
CZYTAJ DALEJ