Sklepy i handel żydowski w przedwojennym Lublinie - Serafin Saj - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Taki sklep na Zamojskiej, bo w tamtym czasie tak się ulica nazywała, to do jednego zawsze zacząłem chodzić, nazywałem ją „Bułeczka”, była taka okrągła, ładna i tak dalej, bo przeważnie sklepy były w rękach żydowskich. No, były sklepy spożywcze, herbaciarnie tak zwane, to tak się nazywało, a tak to może już ja ich nie pamiętam, w każdym bądź razie handel przeważnie był w rękach żydowskich. Targowisko było nie za Bramą Krakowską, tylko między Świętoduską a Lubartowską. Tak zwana była Psia Górka, gdzie przeważnie były używane towary, inne rzeczy, to był taki handel. Nazywała się wtenczas Psia Górka tak zwana, wszyscy nazywali: „na Psiej Górce”. To był taki targ, bo więcej nie było targów, tak jak teraz, tylko na tej...
CZYTAJ DALEJ