Zakłady i fabryki w przedwojennym Lublinie - Serafin Saj - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Przed wojną to gospodarka była, że tak powiem, na odbudowie, po wojnie to wszystko było zniszczone, to, to w ogóle to jest tego… ale pomalutku, jak to się mówi, jak się idzie pod górę powolutku, to można wejść na samą górę. Mogę powiedzieć, że ponieważ ja pracowałem, a pracownicy, którzy pracowali w Lubelskich Fabryce Samolotów i Wytwórni Samolotów, to się Żydzi z nami liczyli. „A gdzie pan pracował? O, co pan chce? Ja mogę dać wszystko na spłatę” i tak było. Można było wziąć, dlatego że to firma była bardzo znacząca. Ja wtenczas w Lubelskiej Wytwórni Samolotów zarabiałem już sto złotych, nie, dwieście, przepraszam… osiemdziesiąt groszy na godzinę… osiem razy osiem to jest… to było ponad sto złotych, a jeszcze po godzinach i tak dalej, tak że ja już wtenczas nie...
CZYTAJ DALEJ