Przedwojenny Lublin - Serafin Saj - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Nieraz jako młody w tamtym czasie, tośmy z kolegą się wybrali do miasta. No to tam godzina druga w nocy, wieczorem, no to życie tętniło, przeważnie dużo było młodzieży żydowskiej, pochodzenia żydowskiego, prawda, no więc to myśmy tak popatrzyli, tam były różne wtedy i ponieważ kolega chciał gdzieś tam wstąpić, a ja powiedziałem: „Stefan, ja tam nie pójdę” i wróciliśmy z powrotem tam gdzie mieszkałem, a mieszkałem na Skibińskiej u pani Lisowej. No pewnie że mi się podobał Lublin. Ja pierwszy raz jak się znalazłem w Ogrodzie Saskim, bo to tak się nazywało w tamtym czasie, to mówię: „Przecież na prowincji to jest tyle drzew, tyle wszystkiego, tylko człowiek tego nie widzi, a tu, w mieście, ci ludzie, którzy chodzą po ulicach i tak dalej, to ten Ogród jest dla nich pewnym jakimś...
CZYTAJ DALEJ