Znalezienie przez ojca i ukrywanie żydowskiej dziewczynki w leśniczówce - Stanisław Trzeciak - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Ojciec [znalazł Ludkę], nie wiem, w jakim miejscu, bo to daleko od leśniczówki było. Pewnie przewozili coś tam dla partyzantów. Jechał z naszym woźnicą, który od przed wojny pracował na leśniczówce. No i przy drodze zapłakane dziecko. Ojciec stanął. Pyta się, co się stało. No i ona powiedziała, co się stało, że ten bimber jej wybuchł. No i się bała, że ją zabiją, bo to był straszny pieniądz dla wsi. Więc ojciec zapytał się, czy chce pojechać z ojcem. No i przyjechali. Ten furman nie wiem, czy się orientował, czy się nie orientował. Udawał, że się nie orientuje, bo wolał nie orientować się, bo to było bezpieczniej. No, on był takim najbardziej zaufanym człowiekiem tam ze wsi, który bywał na leśniczówce codziennie. Więc może wiedział, może nie wiedział, może udawał, że nie wie. Ale u nas jak na czas wojny, myśmy mieli co jeść, co pić, bo były...
CZYTAJ DALEJ