Kosztowności ukryte w ścianach - Bogdan Stanisław Pazur - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Podwójne ściany raczej nie, ale w ścianach były kosztowności, to na porządku dziennym było. Ludzie znajdowali. Myśmy tu, co prawda, na Starym Mieście, tutaj, na terenie getta było więcej, bo tu Żydzi zostawiali, bo już nie mieli innego wyjścia. Na Lubartowskiej, no to jeszcze brali te kosztowności, bo mówili, że za złoto, za to, to dostanie się chleb. Zresztą Żydówki i Żydzi namawiali nas, żebyśmy nie opuszczali, bo był taki okres, że można było trochę Polakom zostać, jeszcze w gecie. Żebyśmy zostali w gecie, żebyśmy nie opuszczali ich, no bo to zawsze do nas przychodzili, tam o, jakieś porady do ojca, czy coś, tak jakoś... „Aj, pani Stasiowa, gdzie pani będzie lepiej, niech pani tu...” , a matka mówi: „Tak, wy macie złoto, to się wykupicie, a ja co? Będę z dziećmi zdychała! Kto mi tu da kawałek chleba?”. „My nie damy zginąć...
CZYTAJ DALEJ