Stare Miasto w Lublinie - Bogdan Stanisław Pazur - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Prawie codziennie chodziłem rano [na Stare Miasto]. Bo na całej ulicy u nas był tylko zegar. Zegarek, taki budzik z dwoma takimi dzwonkami na wierzchu, takie te gotyckie cyferki, i mama szczególnie w zimie to brała pod tą chustkę taką ten zegarek i szliśmy pod Bramę Krakowską ustawiać zegarek. Tam żeśmy ustawiali, wracaliśmy do domu… Wtedy już dokładny był czas. Nic w radio nie tykało, o 12 hejnał grał na Bramie Krakowskiej. To żeśmy chodzili z tym zegarkiem, żeby go tam ustawiać. Chodziłem na jakieś odpusty do Dominikanów, chodziliśmy na lody, chodziliśmy na jakieś tam od czasu do czasu, nie często, na jakieś tam lemoniady do tych sodówek w Rynku. A w czasie okupacji to w Rynku do szkoły chodziłem. Tam było sklepów mnóstwo, to trudno do zapamiętania, zresztą się nie przykładało...
CZYTAJ DALEJ