Historia o tym jak Żyd przechytrzył dzieci, które go przezywały - Bogdan Stanisław Pazur - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Ja miałem takie przejście z Żydem. Jeździli Żydzi takimi wozami na kołach żelaznych i skupowali szmelc, szmaty, gałgany, szmelc, „kupię, zamienię, dam garnki”, chodził, miał taką chudą, siwą chabecinę, takiego konia i jechał tą Krawiecką w dół, a my: „Żydzie! Żydzie! Żydzie, chamie! Żydzie, parchu! Twoje życie na kantarku! Żydzie!”. A Żyd: „Rrrr, chojta chłopaki”. No chodzimy. „Macie po rybce”. Dał cukierki, po rybce, od tego Piniego kupował: „Jak będę jeszcze raz jechał, to macie tak głośno krzyczeć, to dostaniecie po dwie rybki”. No, my czekamy, słyszymy „turturtur”, jedzie wóz: „E!” – drzemy się niesamowicie, a Żyd: „Rrrr... macie po dwie rybki. Jeszcze głośniej!”. No więc już chodzimy, czekamy, kiedy ten Żyd będzie jechał, no jedzie, zwołujemy się: „Jedzie Żyd!”. No, biegniemy. I znów: „Żydzie, Żydzie, Żydzie...”, „Prrr, macie po...
CZYTAJ DALEJ