Synagoga w Lublinie - Bogdan Stanisław Pazur - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Synagogę zapamiętałem, kiedy była i pamiętam, kiedy ją Niemcy wyburzyli. Ja do synagogi nie chodziłem. Ona była tu po lewej stronie zamku, zresztą są jeszcze fundamenty, mury tej synagogi. No chodzili tam Żydzi, chociaż nasi Żydzi nie byli zbyt mocno praktykujący, no nie musieli być, ale nie byli jacyś tacy, jak to się mówi, ortodoksyjni. Dużo było Żydów ortodoksyjnych, dokuczaliśmy im, bo oni mieli pejsy większe, tośmy im gumki rzucali w pejsy, taka była zabawa. Ale oni tak specjalnie się nie narzucali, no ale chodzili, chodzili. Te posty wszystkie swoje, kuczki, te inne... no to przestrzegali, kuszerność, chociaż, jak mówię, ta Gitla, córka tego szewca, naszego sąsiada, to jak był strach, to i kiełbasę jadła. Jak trzeba, to trzeba... Można było [wejść do synagogi], bo tam Polacy wchodzili, żeby świece palić. No...
CZYTAJ DALEJ