Sąsiedzkie relacje polsko-żydowskie - Bogdan Stanisław Pazur - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Moja mama powiedziała kiedyś, że wolałaby dwadzieścioro dzieci wychować wśród Żydów, niż dwoje dzieci wśród Polaków. No nas było dwóch. Bardzo dobrze się układały stosunki [z sąsiadami], wśród tych naszych Żydów, tych z tej naszej kamienicy. No mama była bardzo nerwowa, tata był raczej spokojny i taki... no raczej bardzo spokojny. Mama była natomiast bardzo nerwowa. Żydzi to mówili tak: „Stanisław to jest porządny, spokojny człowiek” - mówi - „ale Stanisławowa... oj… oj… oj waj, aj waj... To jest kobieta”. Mówi: „Tadeusz to też spokojny chłopak, ale Bogdański... to jest okropny... to jest okropny. Jak ja się modlę, to on przez płot i włazi na śliwkę. Nie chodzi mi o te śliwkę, ale po co on wtedy włazi, kiedy ja się modlę?” - mówi... Taka była opinia o mamie. Tak że no mama potrafiła sobie jakoś...
CZYTAJ DALEJ