Wywózka na Syberię - Shmuel Atzmon-Wircer - fragment relacji świadka historii [TEKST]
W dzień moich urodzin, 29 czerwca w 1940 roku o dwunastej w nocy puka NKWD: – Kto zdjes żywiot? Weźcie jedną walizkę, 20 kg wszystkiego na maszynę i jedziemy. Ojciec nie chciał przyjąć obywatelstwa sowieckiego. Powiedział: – Moje dzieci nie wyrosną na komunistów, a ja nie przyjmę obywatelstwa. Dlatego wysłali nas na Syberię. Zapakowali w wagony jak bydlęta. Zresztą nie tylko nas. A to był dzień moich urodzin! Tego nie zapomnę nigdy. To było naprawdę symboliczne. Wszystkie moje urazy dzieją się w piątki. To było z piątku na sobotę, bo w sobotę miałem mieć urodziny. Mama zaprosiła wszystkie dzieci z mojej klasy, przygotowała tort, całe przyjęcie. Wszystko to pozostało i tak wyjechaliśmy na Syberię. Oczywiście na Syberii byliśmy nie tylko my, Żydzi, było też wielu Polaków, którzy nie...
CZYTAJ DALEJ