Koledzy z Biłgoraja - Shmuel Atzmon-Wircer - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Był taki Szymko Warszawski w Biłgoraju. Handlowali [tym], z czego się robi sznury. Siostra jego była uratowana. Napisała wspaniałą książkę po hebrajsku. Był Chaimek Bergerfrajnd, też kolega mój. Opowiadali o nim, że [w dzień], kiedy spadła bomba, on przyszedł do mnie. To był piątek 8 września, przyszedł do mnie o godzinie pierwszej po szkole, skonstruować samolot z deseczek, które kradliśmy na magazynie – tam u nas był sklep Grosmanów, mieli takie różne rzeczy, braliśmy gwoździe. I nagle wchodzi nasza Marysia i krzyczy do mojej matki: „Pani Frido! Ptaki ogromne lecą!”. Matka moja wyszła z domu, popatrzyła, ja tutaj siedziałem i z nim się bawiłem, patrzymy i nagle bomba wpadła w dom. Tak nas rzuciło, mnie z matką, na ziemię daleko, a Chaimka gdzieś za jakimś drzewem. Matka mnie od razu objęła,...
CZYTAJ DALEJ