Losy powojenne - Shmuel Atzmon-Wircer - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Kiedy otworzyli znowuż granice, pojechaliśmy do Polski, ale jak byliśmy jeszcze we Lwowie, mówiono: „Nie wracajcie do Biłgoraja, bo tam AK-owcy walczą z partią komunistów, którzy przejęli Polskę, i możecie być zabici”. Wtedy mówiono o tym dość otwarcie, że AK-owcy chodzili: „A pan jest Żyd, jeszcze został Żyd” i rozstrzeliwali. Więc pojechaliśmy do Krakowa, bo w Krakowie mieliśmy wujka, który był kapitanem armii polskiej i on nam załatwił mieszkanie. Brat mojej matki – kapitan Rapaport z Krasnobrodu. Mieszkaliśmy w dużym mieszkaniu. Wtedy ojciec mój wrócił do Biłgoraja, żeby zobaczyć, co się stało, bo nie byliśmy w Biłgoraju sześć lat. Przyjechał do Biłgoraja spotkać się ze [starostą]. [Ten] zaprosił go do domu, ale [powiedział]: „Panie Wircer, pan zostanie nocować u mnie, ale bardzo proszę, niech...
CZYTAJ DALEJ