Trudne początki życia w Izraelu - Zipora Nahir - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Dostaliśmy zezwolenie na wyjazd i ja pamiętam, że jeździłam kilka razy do Warszawy. Już była wtedy ambasada i konsulat, i tam załatwiało się formularz. I to wszystko. I jakimś tam transportem. Myśmy jechali takim transportem… To wtedy zrobili nam, to się nazywa, protekcję. Żeby nasza grupa młodzieżowa, z naszej organizacji, pojechała tym samym pociągiem, a później tym samym okrętem, bo po przypłynięciu do Izraela, statek przypłynął do Hajfy i w Hajfie czekali na nas przedstawiciele kibucu Amir z ciężarówką. I prosto po zejściu z okrętu zabrali nas do kibucu. To nawet nie było traumatyczne dla nas wtedy. To była później taka spóźniona trauma. Ponieważ… mój wujek przyjechał oczywiście do Hajfy, żeby zabrać moją mamę. A myśmy mieli krewnych w Tel Awiwie. I on zabrał moją mamę...
CZYTAJ DALEJ