Podróż statkiem do Hajfy - Zipora Nahir - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Jak wyglądała nasza podróż? Z Łodzi pociągiem do Warszawy, a potem z Warszawy jechaliśmy przez… nie pamiętam, ale zajechaliśmy do Włoch i z Genui wypłynął nasz statek, Galilea nazywał się. Nasza podróż to było siedem dni. A statek to chyba tylko cztery dni, coś takiego. Ja pamiętam tylko, że koło wyspy Krety była taka burza dookoła. Bo tam zwykle są bardzo wysokie fale. Ale poza tym było normalnie. Tylko ja pamiętam nasz przyjazd do Hajfy. Ja nawet mam zdjęcie tej małej grupy, jak żeśmy widzieli z daleka tą górę Karmel i tam, gdzie zajeżdża się tak do Hajfy. Dzisiaj to się przylatuje samolotem, się nagle widzi Tel Awiw. Ale wtedy Hajfa, to było bardzo wzruszające. Zresztą sam okręt był widocznie wynajęty przez załogę izraelską. Bo ja pamiętam, że nasza grupa, szczególnie dziewczęta, zaprzyjaźniłyśmy się bardzo z...
CZYTAJ DALEJ