Formalności i pakowanie się na wyjazd do Izraela - Zipora Nahir - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Sprawy grupy prowadził konsulat czy ambasada. Jeśli chodzi o indywidualne przygotowanie do wyjazdu, to po prostu ja nie wiem czy to było łatwo, ale to było dosyć uciążliwe, bo trzeba było kilka razy jechać do Warszawy. Poza tym ja miałam problem, znaczy moja mama, ponieważ myśmy mieli jechać statkiem, gdzie było bardzo ciasno i warunki były niedobre. Trzeba było spać w takich kojcach. I moja mama nie mogła, bo była bez nogi i miała protezę. Więc ja musiałam przełożyć specjalną prośbę, żeby jej umożliwili zabrać ze sobą jakiś fotel, żeby mogła siedzieć. Bo ona nie mogła. Więc na to trzeba było jeździć i dostać zezwolenie, to była cała procedura. I po to ja jeździłam niemało. Jej uznali później taki fotel, żeby mogła siedzieć, bo nie było gdzie siedzieć w tych, tam na dole pod pokładem. Ale poza tym...
CZYTAJ DALEJ