Losy rodziców i spotkanie z nimi po zakończeniu wojny - Zipora Nahir - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Ja mówiłam, że chodziliśmy po ulicach i mówiliśmy „amcha, amcha”. I pewnego dnia spotkałam na ulicy kogoś, Żyda, który był z mojego miasteczka. I powiedział mi, że ojca wywieźli z Oświęcimia, ale on słyszał, bo to był mężczyzna, a kobiety były osobno, ale później on słyszał, że moja matka i siostra zostały w obozie, w Oświęcimiu, że moja matka została ciężko ranna i prawdopodobnie nie żyje. A kobiety wywieziono trzy miesiące później. To znaczy gdzieś w październiku. Z Oświęcimia do Niemiec. Bo Niemcy coraz więcej cofali się. Już została zajęta prawie Warszawa i duża część Polski, więc przenieśli dużą część Oświęcimia i mama chyba nie żyje. I ja będąc w Lublinie, i przez Czerwony Krzyż i przez Radio Polskie, i w ogóle było bardzo dużo, mimo, że nie było takich rozwiniętych środków połączenia, to...
CZYTAJ DALEJ