Żydowski sierociniec w Lublinie (1944-1945) - Zipora Nahir - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Kiedy dzieci wyszły z kryjówek, z lasów, z różnych miejsc i również z naszego obozu, zaczęli myśleć w tym Komitecie Żydowskim, że trzeba dać im jakieś pomieszczenie i znaleźć odpowiednich opiekunów. Bo te dzieci, pisano nawet w tej książce też, którą wspomniałam, że mówiło się o tym, że te dzieci wyglądają normalnie. Po jakimś czasie, już jedliśmy trochę, uspokoili się trochę, dostaliśmy trochę ubrań. Ale te dzieci są charakterystyczne pod dwoma względami… Pierwsze, te dzieci nie mówią o sobie. Ja do dziś nie wiem co robiły inne dzieci. W miarę jak ich spotykałam, nikt nie pytał skąd przyszedłeś, kim jesteś? Poza imieniem nikt nic nie wiedział. Skąd pochodzi. Nie, że ktoś ukrywał, ale po prostu to było takie przecięcie rzeczywistości, że to co było, nawet się o tym nie myślało, ani o tym się nie mówiło. Dzisiaj jestem w...
CZYTAJ DALEJ