Ewakuacja więźniów z Majdanka do Oświęcimia w lipcu 1944 roku - Zipora Nahir - fragment relacji świadka historii [TEKST]
W południe zebrali wszystkich z miejsc pracy, ustawili wszystkich na duży apel i zaczęto dzielić wszystkim skórzane buty. Zamiast drewniaków, w których było bardzo ciężko chodzić. Zrozumieli ludzie, że chyba nie wywożą, ale wyprowadzają wszystkich, wysiedlają wszystkich na piechotę. I tak było. Ja nic nie wiedziałam, bo ja leżałam w łóżku. Przyszedł ten esesman i kazał mi wyjść. I ja nie mogłam wstać. I wtedy on powiedział: „Słuchaj, wysiedlają wszystkich. Dla chorych i…”. Więc tak, później okazało się, że dla mnie, ja byłam chora, zdaje się, jedyna, ale było tam czworo czy pięcioro dzieci żydowskich. I było kilku specjalistów, mechaników i innych. W każdym razie byliśmy około dwunastu ludzi, którym dano sześciu Niemców uzbrojonych. Ja nie wiem, to chyba była jakaś żandarmeria. Ale w uniformach...
CZYTAJ DALEJ