Biuro włókna krajowego i początki pracy zawodowej - Amelia Sawa - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Pracowałam w takim biurze włókna krajowego, boczna [ulicy] Lubartowskiej. Ten dom, jak się idzie tą ulicą Długą taką na Stare Miasto, widać go, bo stoi tak blisko szosy. W tym domu. To było włókno krajowe. Bo ja tak: pracowałam tam i równocześnie studiowałam. A jak zaczęłam szkołę, to jeszcze maturę robiłam w tym biurze włókna krajowego. To była taka firma, która produkowała piękne dywany, serwety, koronki. Cepelia, to była taka cepelia. I tam wszyscy, którzy byli utalentowani w całym województwie, znosili te różne wyroby swoje. I nawet robili takie uprzęże dla koni z lnu. To była moja taka pierwsza praca. Potem oczywiście miałam maturę i potrzebowałam przynajmniej miesiąca, żeby się przygotować do tej matury. No więc powiedziałam, że proszę ich o urlop. Oni powiedzieli: „Owszem,...
CZYTAJ DALEJ