„Z mężem sobie radziłam” - Amelia Sawa - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Męża poznałam, gdy wracałam autobusem z pracy. Wtedy jeszcze nie było samochodów ani busów żadnych, tylko były takie budy z samochodów ciężarowych. Okręcone jakąś tkaniną i wchodziło się do tego. Bardzo ciasno, no w ogóle było okropnie. To były te pierwsze dni naszej komunikacji miejskiej. Chciałam się wcisnąć, ale tak zawsze było tłoczno, że się aż bałam, że mi tam żebra połamią. I razu pewnego pan trzymał tak wysoko rękę, a ja pod ręką mu weszłam jednak, a on mówi: „O! I tak można!” No i weszłam. Okazało się, że to był mój mąż. Wysiedliśmy w tym samym miejscu. Myślałam, że on idzie za mną. Idziemy przez tunel na [ulicy] Bychawskiej, bo ja mieszkałam na [ulicy] Kamiennej, on na [ulicy] Żelaznej. Wysiedliśmy i on znowu idzie za mną. I tak przez parę dni spotykaliśmy się w tym...
CZYTAJ DALEJ