Więzienie na zamku - Amelia Sawa - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Nie było mnie w Lublinie ani w czasie wyzwolenia, ani w czasie likwidacji Majdanka, byłam na wsi. Mama była z bratem, a my z ojcem tak przyrośliśmy do tej wsi, że nie mogliśmy wyjechać. Zresztą ja się zawsze trzymałam ojca. Co ojciec, to i ja. W końcu wróciliśmy, ale tylko słyszeliśmy, że właśnie wtedy była ta tragedia na zamku. Bo to już był potem dwudziesty drugi lipca, wkroczenie wojsk, wyzwolenie Lublina, a wielka rzeź na zamku była. Mój ojciec przecież był tam wcześniej, tylko co udało nam się wyrwać go ze szponów niemieckich. I właśnie pojechał do tej partyzantki. Natomiast mama była wtedy w Lublinie i z bratem przeżywali już to wszystko. Znam to z opowiadania. Mój mąż, którego jeszcze nie znałam, miał wtedy, dziewiętnaście lat, skoro ja miałam siedemnaście. Był wtedy na zamku. I dwudziestego drugiego lipca...
CZYTAJ DALEJ