„Jak ja się nazywam?” - Amelia Sawa - fragment relacji świadka historii [TEKST]
W Krzczonowie chodziłam do tej „kozy”codziennie, przez parę dni, nie pamiętam dokładnie, jak długo to trwało. W każdym razie nic się nie zmieniało. I siedzę kiedyś na takiej ławce tam blisko tej „kozy”i nagle patrzę, idzie dwóch żołnierzy z karabinami do mnie. O, myślę sobie, już wreszcie i ja, niewinna dziewczyna. „Proszę z nami” Nie ma rady, idę. Weszłam tam, gdzie mieli to biuro, siadłam na ławce i siedzę, i już przestraszona. I myślę sobie, zaraz zapytają mnie jak się nazywam. A ja nie mogłam sobie przypomnieć nazwiska, jak ja się nazywam, jakie ja mam imię. Taki miałam wielki przestrach. Tak potężnie się przestraszyłam, że dopiero byłam na wolności, a tu nagle już i jestem w „kozie” I siedzę, siedzę i tak sobie przypominam. Jak ja się podpisywałam na zeszycie? Nie mogłam sobie przypomnieć. Jak pani mnie czytała w...
CZYTAJ DALEJ