„Ja jadę dobrowolnie” - Amelia Sawa - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Po mojej przemowie na Pustelniku wreszcie stało się tak, że zaczęli ładować na te wozy, na te samochody. Ja byłam rozgoryczona niesamowicie. I mój ojciec wsiada do samochodu. Mnie mało nie pękło serce, bo uwielbiałam swojego ojca bardzo. Podeszłam do tego samochodu i mówię tak: „Tatusiu, ja też jadę” a ojciec mi podał rękę i wciągnął mnie do tego wozu. To był taki bez plandeki, taki wojskowy, duży wóz. No i były tam chyba ze trzy te wozy. Wszyscy się zmieścili i ja siadłam koło ojca i tam siedzę. Bo myślę sobie: jeżeli mają ich rozstrzelać, to ja muszę widzieć. Bo taka była metoda cały czas. Słyszałam, co się działo wokół tej wioski. I jedziemy przez las. Las miał wąską drogę, pełno korzeni. I ten samochód jechał raz na lewo, raz na prawo. I w pewnym momencie jakiś ogromny korzeń, że ten samochód się tak...
CZYTAJ DALEJ