Ulubiona muzyka mamy - Michał Hochman - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Mamie bardzo się podobało. Jak śpiewałem „Dianę” na przykład, to bardzo jej się podobało. I potem polskie piosenki, które śpiewałem, [Jerzego] Księskiego „Złoty uśmiech” to była jej ulubiona piosenka, „Bluzeczka zamszowa”. Zawsze jak przyjeżdżałem z Polski, to kupowałem płyty, mama lubiła właśnie te stare, z pięćdziesiątych lat piosenki, sentymentalne, [Władysława] Szpilmana „Pójdę na Stare Miasto”, tego typu, [Mieczysława] Fogga też, kupowałem te piosenki, które wychodziły przed wojną, przedwojennych wykonawców. No i oczywiście te żydowskie też. Jak była płyta Sławy Przybylskiej, to jej kupiłem, była zachwycona, przypominała sobie dzieciństwo. W domu nie [śpiewałem]. Znaczy praktykowałem w domu, ale zamykałem się – [w...
CZYTAJ DALEJ