Zmagania z cenzurą w latach 60. i 80. - Michał Hochman - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Często jeździłem na Giełdy Piosenki do Warszawy, [odbywające się] w kawiarni „Nowy Świat”. Tam Kazio Grześkowiak mi napisał taką piosenkę „Człowiek to styl” i jedna linijka się nie podobała [cenzurze]. Słowa były takie: „Jeden chciał żyć, byle zbyć, tęgi był z niego liberał, dawał na tacę, wzdychał do KC” – to „dawał na tacę, wzdychał do KC” kazali usunąć. A potem jeszcze było: „W niedziele czytał na mszy »Kapitał«”, to też kazali to zmienić. Każdy utwór musiał przejść [przez cenzurę, jeśli miał być] wykonywany publicznie. Trzeba było pokazać teksty piosenek i cenzura musiała zatwierdzić. Mój kolega Jerzy Księski, który był dyrektorem radia, potrafił [czasem coś] przemycić, ale to tak z górnej półki przemycić, bo napisał dla mnie piosenkę „32 grudnia” – że 31 grudnia...
CZYTAJ DALEJ