Klub Nora - Michał Hochman - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Później już tak na stałe graliśmy w klubie „Nora”. Tam były zabawy słynne, wszyscy razem hucznie śpiewali, wężyki się robiło, na dół się schodziło wężykiem, na zewnątrz czasami. Ludzi ciągnąłem, śpiewałem i ciągnąłem sznurek za sobą. Jak już przyszedłem tam, to już [ta nazwa] istniała. „Nora” nie była jak nora, tylko [być może] ktoś wymyślił nazwę, że [to było] miejsce, gdzie się można schować, można się odprężyć alkoholowo. Wchodziło się, po prawej stronie była toaleta, po lewej stronie pan szatniarz i sprawdzał legitymacje. Jak się wchodziło [dalej], po prawej stronie był bar, gdzie była głównie podawana wódka i do wódki jakieś galaretki, tego typu rzeczy. Na wprost była scena, i takie podium po lewej stronie na zespół, scena była bardzo mała, tak że...
CZYTAJ DALEJ