Ludzie odwiedzający rodziców w okresie mieszkania w Lublinie - Michał Hochman - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Dużo było osób, które przychodziły. Wiem po imieniu tylko – pan Herszel, taki w okularach, który lubił grać u nas w domu w karty. Oczywiście pan Adam Drewniak przychodził, pan Dynerman, spotykaliśmy się z panem Dynermanem, ja tam chodziłem do nich. Taki był z Włodawy rzeźnik. Ci ludzie, którzy byli partyjni, to raczej nie przychodzili do nas, czyli pan Adler, czy państwo Izraelewiczowie to raczej nie; spotykali się w TSKŻ-ie przy różnych obradach, ale do domu nie przychodzili. Przychodzili głównie ludzie, którzy mieszkali na Lubartowskiej czy Cyruliczej blisko. Dużo Polaków przychodziło do nas. Tata się przyjaźnił z panem Nowińskim. Pan Krychowski, który w PAX-ie pracował, do nas często przychodził. [Przychodził] pan Dąbrowski, który znał żydowski dobrze....
CZYTAJ DALEJ