Wyrzucenie z mieszkania przy ulicy 3 Maja w Lublinie - Irith Hass - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Po pierwsze, słyszałam te ich kroki, może dlatego, że to duża [grupa] ludzi szła razem. To się słyszało bardzo, jak oni szli. Widziałam ich pierwszy raz u nas w domu, w mieszkaniu. Przyszli z rana do mieszkania i mówili po niemiecku. Wtedy jeszcze nie rozumiałam dużo i pamiętam, że moja mamusia była bardzo zdenerwowana, bała się, a moja ciocia z nimi rozmawiała. Oczywiście to nic nie pomogło, rozbili nam wszystko, cośmy mieli, [zabrali] radio. Nic strasznego [nie zrobili , ale [zachowywali się] dość agresywnie. Jak oni wyszli, to od razu zaczęły mnie ubierać, sukienkę na sukienkę i powiedziały: „Musimy już iść do babci i do dziadziusia.”. Prawie nic nie wzięły, to co każdy na siebie włożył i ja wózeczek z laleczką. Może jeszcze wrócili i wzięli furmanką, nie...
CZYTAJ DALEJ