Piekarnie i sklepy przy ulicy Zamojskiej w Lublinie przed II wojną światową - Zofia Tarka - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Tam [były piekarnie] – jedna żydowska, jedna nasza, katolicka, [pana Plewika]. [Były te same] produkty: bułki, pieczywo, ale był inny zapach zupełnie. Jak się szło ulicą, to zapachy się czuło wtedy. [U Żyda] bardzo ładnie pachniał ten chleb, ale tam się nie kupowało, chodziło się do tego Plewika. Bułeczki były chrupiące, świeżusieńkie. Konkurencja była ogromna, to każdy się starał, żeby to było [najlepsze]. [Kiedy] byłam małym dzieckiem i jak się chleb kupiło, to obdzierałam skórkę i zanim przyszłam do domu, to pół tej skórki było obdarte, tylko sam miąższ się przynosiło, bo tak pachniała i tak smakowała. I [były] spożywcze sklepy, małe. Kamienice też były nieduże. Był [sklep] tytoniowy, tam papierosy sprzedawali, mleczarnia taka była i fryzjer – to wszystko, co było w...
CZYTAJ DALEJ