Powrót do pracy w Kurierze Lubelskim w stanie wojennym - Jan Trembecki - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Po 13 grudnia [1981 roku] przyszedł pan do domu i poprosił, żebym poszedł, wydał sprzęt, który został zamknięty do szafy pancernej i zaplombowany. A zaraz po wznowieniu wydawania gazety [w 1982 roku] musiałem pojechać do Płocka, bo tam była straszna powódź, zalało nad Wisłą całe osiedla domków jednorodzinnych i to wszystko zamarzło. Była tragedia straszna. Nie dość, że stan wojenny, to jeszcze zalanie tylu mieszkań, tylu ludzi. To wszystko mieszkało w hotelach, w domu akademickim. I tam pojechałem pierwszy raz [po ogłoszeniu stanu wojennego], żeby to zrobić. Żeby pojechać tam, to musieliśmy mieć zezwolenia na przejazd z Lublina poprzez Warszawę do Płocka. Cały dzień nic nie można było kupić do jedzenia. W Płocku [była] jedna restauracja, która miała tylko fasolę gotowaną i wodę. No, ale...
CZYTAJ DALEJ