Pierwsze tygodnie stanu wojennego w Lublinie - Jan Trembecki - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Cztery dni przed wprowadzeniem stanu wojennego, to znaczy 9 grudnia [1981 roku], była to środa, złamałem rękę i poszedłem od razu na długie zwolnienie lekarskie. Ręka była w gipsie. W niedzielę wybuchł stan wojenny. „Kurier”, tak jak wiele innych gazet w Polsce, został zawieszony w wydawaniu, zaprzestano wydawania gazety. Koledzy, którzy w tym czasie pracowali, jedni poszli na urlopy, część poszła do gazet zakładowych, do Fabryki Samochodów [Ciężarowych] i do Świdnika. Ci, którzy byli urlopowani, to byli przeważnie członkowie „Solidarności” i oni już do pracy nie zostali przywróceni po dwóch miesiącach niewydawania gazety. Gazeta po przerwie od 13 grudnia ukazała się pierwszy raz chyba 11 lutego* w następnym roku. I ci członkowie „Solidarności” już nie wrócili. Kilku kolegów dochodziło swoich praw na drodze...
CZYTAJ DALEJ